lipca 12, 2018

#23. Recenzja. Jak upolować pisarza?



Tytuł: Jak upolować pisarza?
Autor: Sally Franson
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 384


  Czy wy także czasami potrzebujecie wytchnienia od cięższej literatury? Po długim maratonie fantastyki, kryminałów czy dramatów, miałam ogromną ochotę na coś lekkiego, niezobowiązującego. W moje ręce właśnie wpadła debiutancka powieść Sally Franson pt. ,,Jak upolować pisarza?’’. Sam tytuł za wiele mi nie mówił, ale reklama mówiąca, że jest to dzisiejsza wersja ,,Diabła ubierającego się u Prady’’, zmusiła mnie do poznania tej historii. Bo kto nie kocha tego filmu? 

  Casey mimo swojego wieku wiele osiągnęła. Jest dyrektorką kreatywną w agencji reklamowej, stała się specjalistą w swoim fachu, nie znajdziecie nigdzie lepszej. Skupiona w dążeniu do celu i walce o  osiągnięcia szczytu kariery jest zdolna do niemal wszystkiego. Kiedy otrzymuje kolejne zadanie od swojej szefowej bez wahania podejmuje się go i stara się wypełnić wszystko jak najlepiej. Tym razem Casey pozyskuje pisarzy do kampanii reklamowej, wszystko zapowiadało się dobrze, do czasu. Kiedy poznaje przystojnego Bena, pojawia się ogrom komplikacji. Czy świat reklamy i literatury mogą razem współgrać? Czy w tym wszystkim znajdzie się miejsce na uczucia?

  Zacznijmy od tego, że w ogóle nie zgadzam się ze słowami, iż nie polubimy od razu bohaterki! Może jestem dziwna, ale od pierwszych stron zakochałam się w Casey. Fakt, jest zapatrzona w siebie oraz pieniądze, jest impulsywna, ale także bardzo inteligentna i silna. Od zawsze wierzyła w siebie i dzięki temu stała się prawdziwą kobietą sukcesu. Mimo wszystkich swoich wad, jest bardzo dobrze wykreowaną bohaterką, przez co staje się bardzo ludzka. Każda z nas znajdzie coś w sobie z Casey! Nie tylko ona jest tu silną postacią żeńską, jej szefowa Celeste. Kobieta po przejściach, wyszła z największego bagna i sięgnęła gwiazd. Zawsze miała głowę na karku, była panią sytuacji. Mogłabym mówić o niej wiele dobrego, ale niestety nie mogę. Boli mnie jednak zakończenie z jej udziałem, zawiodłam się troszkę, ale nic wam nie zdradzę, sami przeczytajcie. Ta książka obfituje w bezkonkurencyjne kobiety. Najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki jest warta kilku linijek. Susan jest aspirującą poetka, a także całkowitym przeciwieństwem Casey. Jest bardzo stanowcza, ma swoje zasady, których nie łamie i kieruje się nimi. Niezmiernie lubię takie zestawienia, nigdy nie jest nudno. Autorka nie tylko mam zdolność do kreacji bohaterów, ale także ma dobry warsztat. Książka jest napisana lekkim, nieskomplikowanym językiem. Co więcej, typowe dla dzisiejszego społeczeństwa kolokwializmy dodają uroku powieści. Nie myślcie sobie, że jest to taka zwyczajna, nic nie znacząca książeczka. Mamy w niej doskonale pokazany brutalny świat sławy i kariery. Pewne sytuacje ukazane w tej historii mogą wielu osobą otworzyć oczy. Miała być zwykła obyczajówka, ale daje zdecydowanie więcej.


  Jak większość książek, ta także ma swoją ciemną stronę. Najbardziej irytuję mnie brak rozwinięcia i poznania relacji Casey i Bena. Owszem, coś tam było, ale dla mnie to zdecydowanie za mało, zresztą okładka sugeruje nam rozwinięcie tego wątku. Spokojnie, to nie jest najgorsze! Początek książki jest okropnie nudny, nic się nie dzieje. A długie i smętne miejscami wywody Casey jeszcze potęgowały efekt znudzenia. Wiem, zachwycałam się tą postacią, ale czasami miałam jej dość. Rozumiem także, że to główna bohaterka i autorka skupiła się na niej, ale mogłaby poświęcić więcej uwagi męskim postaciom. Jak wiecie, należę do osób, które zwykle zachwycają się mężczyznami w powieściach. Tu mi właśnie zabrakło Bena, zapoznania się z jego historią i nim samym. Bardzo żałuję, że nie było go więcej. Prawie zapomniałam! Ta książka ma nietrafioną reklamę, w żadnym stopniu nie przypomina mi ,,Diabła ubierającego się u Prady’’. Przez to wszystko mój odbiór powieści był troszkę negatywny. Trzeba uważać na takie smaczki!

  ,,Jak upolować pisarza’’ jest pozycją dla kobiet, które potrzebują chwili wytchnienia i relaksu. Ale uważajcie, nie spodoba się ona każdemu. Moja ocena 7/10.


Dziękuję wydawnictwu Znak za przekazanie egzemplarza.

Enjoy!

14 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam i wyrobie sobie własne zdanie. Lubię książki o silnych kobietach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zainteresowałaś tą propozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś ta książka nie kusi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. W książkach najgorsze są nudne początki, to bardzo zniechęca. :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka to coś dla mnie. Lubię takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mieszane odczucia wobec tej książki po przeczytaniu już paru recenzji.
    Również lubię silne postacie kobiece, więc możliwe, że kiedy będę miała więcej czasu dam jej szanse.

    Pozdrawiam!

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe, że kiedyś po nią sięgnę ze względu na silną bohaterkę, ale słyszałam też opinię, że ta książką może nudzić, stąd też póki co się wstrzymuję...

    Ściskam,
    S.

    OdpowiedzUsuń
  8. Również posiadam, ale na razie nie mam czasu na czytanie :/ Ubolewam nad tym, bo bardzo mnie interesuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa Historia ^^ sam pomysł oryginalne :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy chce sobie odetchnąć to czytam erotyki, bo w większości są one tak głupie, że aż dobrze się je czyta :D Ta książka raczej dla mnie nie będzie i nie mam większego zamiaru jej czytać
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej wcześniej ale myślę, że spędziłabym z nią miło czas :)

    Pozdrawiam Grovebooks

    OdpowiedzUsuń
  12. No tytuł epicki xd może się skuszę :)
    Pozdrawiam
    jeszczerozdzial.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie jestem po przeczytaniu i bardzo mi się podobała, ale fakt "Diabeł ubiera..." czytałam bardzo dawno temu i w ogóle nie myślałam o porównywaniu 😀

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wszystko i nic. , Blogger